,,Szczurowska Golgota Wschodu - Zaborów 1940-2025”
,,Tylko guziki nieugięte przetrwały śmierć,
świadkowie zbrodni z głębin wychodzą na powierzchnię
jedyny pomnik na ich grobie”.
Zbigniew Herbert
Pamięć o pomordowanych na Wschodzie obywatelach polskich powinna pozostać szczególnie wśród dzieci i młodzieży uczęszczających do szkół na terenie Gminy Szczurowa. W słowie „Katyń” zawarta jest cała groza potwornego zła, stworzonego przez bolszewickich oprawców. Zbrodnia katyńska była ludobójczym mordem, dokonanym na bezbronnych jeńcach wojennych. Mord ten był częścią planu wyniszczenia i eksterminacji narodu polskiego z pogwałceniem elementarnych zasad moralnych i etycznych na niespotykaną dotychczas skalę.
Po drugiej wojnie światowej, w Polsce rządzonej przez komunistów, sprawa katyńska należała do najściślej strzeżonych przez cenzurę. Nie wolno było o niej mówić ani pisać, nawet wspomnieć w nekrologu, czy w szkole podczas lekcji historii. Kłamstwo katyńskie (wypieranie się przez Sowietów odpowiedzialności za tę zbrodnię) zatruwało stosunki polsko-rosyjskie przez całe dziesięciolecia. Dopiero po upadku Związku Radzieckiego ujawniono odpowiednie dokumenty (choć nie wszystkie), przeprowadzono w lesie katyńskim ekshumację zwłok i urządzono wojskowy cmentarz. Zbrodnia ta jest przestrogą na przyszłość, jakie konsekwencje mogą mieć systemy totalitarne. Dlatego nie można dopuścić, by takie okrucieństwo się powtórzyło, a pamięć o pomordowanych zaginęła.
Oto co udało się ustalić o osobach, które zginęły z rąk sowieckich oprawców, a pochodziły z Zaborowa, Pojawia, Szczurowej, Niedzielisk, Górki nad Wisłą, Strzelec Wielkich, Strzelec Małych i Uścia Solnego.
mjr Jan Cierniak

Urodził się 3 czerwca 1896 roku w miejscowości Pojawie, w powiecie brzeskim. Jego rodzicami byli Jan i Zofia z Mizerów Cierniakowie. Pochodził z licznej rodziny, miał sześcioro rodzeństwa. Jego bracia byli wykształceni: Józef był nauczycielem w Tarnowie, zaś Jędrzej księdzem, doktorem teologii i filozofii, prałatem, profesorem I Liceum i Gimnazjum w Nowym Sączu. Za swoją działalność patriotyczną w okresie okupacji hitlerowskiej spędził 2,5 roku w niemieckim więzieniu.
Jan, po ukończeniu Szkoły Powszechnej w Zaborowie, podjął naukę w Gimnazjum i Liceum w Nowym Sączu, gdzie zdał maturę. Następnie rozpoczął studia medyczne, których jednak nie ukończył, gdyż w roku 1920 wybrał karierę wojskową. Już w roku 1925 został porucznikiem. Służył w Jednostce Wojskowej - Batalion Sanitarny w Warszawie na Powązkach. W roku 1934 został przeniesiony do Otwocka, gdzie pełnił funkcję kwatermistrza Sanatorium Wojskowego. W okresie międzywojennym często przyjeżdżał wraz z małżonką do swojego rodzinnego Pojawia. Wybranym miesiącem urlopowym był czerwiec, wtedy właśnie przypadały imieniny Jana. Była to wielka uroczystość rodzinna. Wtedy zbierali się koledzy oraz członkowie rodziny i uświetniali imieniny muzyką ludową, tańcem i przyśpiewkami. Zapamiętano go jako człowieka pogodnego i wesołego, całym sercem oddanego wojsku, rodzinie i Polsce.
Wielką tragedią dla Ojczyzny i rodziny był wybuch II wojny światowej. Kpt. Jan Cierniak wyruszył z Otwocka na Wschód, a do niewoli dostał się prawdopodobnie we wrześniu 1939 roku we Lwowie. Więziony był w Starobielsku koło Charkowa. Do rodziny i żony, Amalii Cierniakowej, napisał jeden list w grudniu 1939 roku (list się zachował, ale w złym stanie i trudno go odczytać). Następnie ślad po Nim zaginął. O zaginięciu brata dowiedziała się z prasy jego siostra, która mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Wtedy rozpoczęła poszukiwanie, które trwało sześć lat. Niestety, prawda była okrutna. Mjr Jan Cierniak, jak tysiące innych Polaków, został zamordowany w budynku NKWD w Charkowie wiosną 1940 roku. Pogrzebano go w masowym grobie w Charkowie, na którym dopiero w latach 90-tych XX wieku urządzono polski cmentarz. Decyzją Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 5 października 2007 roku Minister Obrony Narodowej mianował pośmiertnie kapitana Jana Cierniaka na stopień majora Wojska Polskiego. Upamiętniony w Szkole Podstawowej w Zaborowie w Szczurowskiej Golgocie Wschodu, Tablicą Katyńską i Dębem Pamięci.
kpt. Józef Majka

Urodził się 26 maja 1903 roku w Zaborowie, w powiecie brzeskim. Jego rodzicami byli Józef i Karolina z Pawlików Majka. Mieszkał pod numerem domu 106 w Zaborowie. Był najstarszym synem w wielodzietnej rodzinie (miał dziewięcioro rodzeństwa). Po ukończeniu szkoły powszechnej w Zaborowie, podjął naukę w Gimnazjum w Brzesku, a następnie w Bochni. W roku 1920 dziadkowie przenieśli się z Zaborowa do wsi Święty Józef w powiecie kołomyjskim, gdzie nabyli większe gospodarstwo. Tu zastała go wojna polsko –bolszewicka. Młody gimnazjalista zgłosił się jako ochotnik do Wojska Polskiego, aby wziąć udział w bitwie warszawskiej. Urlopowany z wojska w listopadzie 1920 roku, podjął naukę w Gimnazjum im. Nowodworskiego w Krakowie. Maturę zdał w 1922 roku. W tym samym roku rozpoczął studia z filologii klasycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim i ukończył je w 1927 roku, zdając jednocześnie egzamin nauczycielski na Studium Pedagogicznym.
Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę jako nauczyciel w Gimnazjum w Żorach na Śląsku. W tym czasie, podczas rocznej przerwy w pracy, ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy przy 20 pułku piechoty Ziemi Krakowskiej w Krakowie, a po odbyciu szeregu ćwiczeń wojskowych w latach 1931-1934 awansował kolejno: w roku 1932 do stopnia podporucznika, a w sierpniu 1939 roku do stopnia porucznika rezerwy WP. Od grudnia 1934 roku został przeniesiony do 8 pułku piechoty legionowej w Lublinie. W 1932 roku ożenił się, a rok później przeniósł do Lublina, gdzie objął stanowisko nauczyciela Gimnazjum Żeńskiego im. Unii Lubelskiej. Od września 1937 roku był dyrektorem Gimnazjum Towarzystwa Szkoły Średniej w Janowie Lubelskim. Do pracy zabrał się wielką energią i zapałem, poświęcił się głównie zajęciom dydaktycznym i wychowawczym. Był człowiekiem pełnym inicjatywy i energii oraz wielkim przyjacielem młodzieży. Pogodny, życzliwy i wesoły, swoim optymizmem umiał zarażać innych i dobrze na nich oddziaływać.
W sierpniu 1939 roku został powołany do armii i wyjechał do 8 pułku piechoty Legionowej w Lublinie, z którym wyruszył na wojnę jako oficer rezerwy w stopniu porucznika. Kontakt z rodziną utrzymywał przez pierwszy tydzień wojny, później został on zerwany. Dopiero późną jesienią 1939 roku dotarli do Janowa żołnierze, którzy znali porucznika Majkę i przekazali wiadomość, że dostał się do niewoli sowieckiej i został osadzony w obozie Szepietówka, z którego został przewieziony do Starobielska. 31 grudnia 1939 roku dotarła do Krakowa kartka wysłana przez porucznika Majkę ze Starobielska, na której widnieje data 29 listopada 1939 roku. Była to pierwsza i ostatnia wiadomość, w której donosi, że jest zdrów, tęskni za żoną i córką oraz martwi się o ich los.
Już w czasie wojny i bezpośrednio po jej zakończeniu żona zwracała się do Polskiego Czerwonego Krzyża w Krakowie z prośbą o poszukiwanie zaginionego męża. Nie otrzymała jednak żadnej odpowiedzi. Podobne starania czynił za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża brat porucznika, Michał, przebywający w czasie działań wojennych w Anglii. Informacje dotyczące porucznika Majki zostały zamieszczone po raz pierwszy 28 stycznia 1990 roku na Liście Ofiar NKWD, publikowanej przez Jędrzeja Tucholskiego w ,,Zorzy”. Nazwisko porucznika figuruje również w wykazie NKWD jeńców-oficerów polskich obozu w Starobielsku, pod pozycją 2139. Rodzina starała się utrwalić pamięć męża i ojca poprzez umieszczenie tablic na rodzinnych grobowcach na cmentarzu Rakowickim w Krakowie oraz w Ząbkowicach Śląskich. W roku 1992 na ,,Ścianie pamięci” kościoła garnizonowego św. Agnieszki w Krakowie umieszczona została tabliczka poświęcona porucznikowi Józefowi Majce. W 1998 roku, 25 czerwca, córka Maria po raz pierwszy odwiedziła miejsce spoczynku ojca i wzięła udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę cmentarza wojennego w Charkowie. Dwa lata później, 17 czerwca 2000 roku córka ponownie odwiedziła to miejsce i wzięła udział tym razem w uroczystości otwarcia i poświęcenia zbudowanego i wspaniale już urządzonego cmentarza wojennego zamordowanych przez NKWD oficerów polskich w Charkowie.
Decyzją Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 5 października 2007 roku Minister Obrony Narodowej mianował pośmiertnie porucznika Józefa Majkę na stopień kapitana Wojska Polskiego. Został upamiętniony w Szkole Podstawowej w Zaborowie w Szczurowskiej Golgocie Wschodu, Tablicą Katyńską i Dębem Pamięci.
por. Władysław Woźniczka

Urodził się 14 listopada 1910 roku w Zaborowie, w powiecie brzeskim. Jego rodzicami byli Jan i Maria z Purchlów Woźniczka. Mieszkał pod numerem domu 90 w Zaborowie. Z wykształcenia był nauczycielem. Zginął wiosną 1940 roku w Katyniu, zamordowany przez sowieckich oprawców.
Niestety więcej informacji nie udało się uzyskać, gdyż według najstarszych mieszkańców rodzina Woźniczków wyjechała po zakończeniu I wojny światowej do Wielkopolski. Dzięki współpracy z Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie koło Warszawy, Szkoła w Zaborowie otrzymała kserokopie dokumentów z których wynika, że Władysław Woźniczka ukończył 7-klasową Szkołę Powszechną w Kłodzie, w powiecie Leszno, a od roku 1924 był uczniem i słuchaczem Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego w Lesznie, które ukończył 12 kwietnia 1929 roku, składając egzamin dojrzałości. Komisja Egzaminacyjna wydała Władysławowi Woźniczce świadectwo dojrzałości, uprawniające do pełnienia obowiązków tymczasowego nauczyciela w szkołach powszechnych. Podjął pracę jako nauczyciel w Szkole Powszechnej w miejscowości Udział. Z akt archiwum wojskowego dowiadujemy się, że w okresie od 15 sierpnia 1931 r. do 30 czerwca 1932 roku był słuchaczem Szkoły (Baonu) Podchorążych Rezerwy w Krakowie. W latach 1933-1937 odbywał regularne ćwiczenia wojskowe w 86 Pułku Piechoty. Rodzice jego zamieszkiwali wtedy we wsi Udział, gmina Głębokie, powiat Dźwisna, województwo wileńskie. Zginął w Katyniu.
Decyzją Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 5 października 2007 roku Minister Obrony Narodowej mianował pośmiertnie podporucznika Władysława Woźniczkę na stopień porucznika Wojska Polskiego. Upamiętniony w Szkole Podstawowej w Zaborowie w Szczurowskiej Golgocie Wschodu, Tablicą Katyńską i Dębem Pamięci.
mjr Stanisław Wójcik

Mjr Stanisław Wójcik, syn Macieja i Agaty z Machełów, urodził się 30 października 1893 roku w Górce nad Wisłą. W Górce ukończył Szkołę Powszechną 6-klasową, zaś w szkole w Szczurowej 7-klasę. Następnie ukończył Seminarium Nauczycielskie Męskie w Tarnowie i złożył egzamin uprawniający go do wykonywania zawodu nauczyciela. Nie było mu jednak dane wykonywanie wymarzonego zawodu i poświęcenie się pracy pedagogicznej z dziećmi i młodzieżą. Na horyzoncie wisiała wojna światowa, która dla Polaków mogła oznaczać tylko jedno, zburzenie dotychczasowego porządku i odzyskanie niepodległości przez Polskę. Stanisław Wójcik w czasie I wojny światowej był żołnierzem 2 i 4 Pułku Piechoty Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. W 1920 roku, w czasie wojny polsko-bolszewickiej służył w 4 Pułku Piechoty Legionów. Swoją dalszą, powojenną karierę Stanisław Wójcik związał z wojskiem polskim, któremu był wierny aż do śmierci. W 1931 roku został przeniesiony do 50 Pułku Piechoty Kmdt, pełnił również funkcję kierownika wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego w Kowlu. 19 marca 1939 roku został mianowany na stopień majora. Wielokrotnie odznaczany, między innymi: Krzyżem Niepodległości, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi. Był żonaty z Antoniną Wereszczyńską, z którą miał córkę, Irenę. Zginął w Katyniu.
Został pośmiertnie awansowany na stopień podpułkownika. Upamiętniony na tablicy w Tarnowie i na grobowcu rodzinnym na cmentarzu parafialnym w Szczurowej. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
mjr Józef Kiczka

Urodził się w miejscowości Niedzieliska 23 lutego 1895 roku. Był synem Szymona Kiczki i Łucji z domu Wróbel. Naukę rozpoczął w szkole w Niedzieliskach, kontynuował w szkole w Szczurowej. W 1907 roku został przyjęty do C.K. Gimnazjum w Bochni. Od stycznia 1913 roku należał do prężnie działającego Związku Strzeleckiego. W roku szkolnym 1913/1914 był słuchaczem klasy VII gimnazjalnej. W 1916 roku został wcielony do armii austriackiej. Pozwolono mu jeszcze 26 czerwca 1916 roku złożyć egzamin gimnazjalny w C.K. Gimnazjum w Bochni.
Po ukończeniu szkoły oficerskiej i otrzymaniu stopnia chorążego został skierowany na front włoski. 20 czerwca 1918 roku dostał się do niewoli włoskiej, gdzie przebywał do 8 listopada 1918 roku. Po uwolnieniu wstąpił do Armii Polskiej we Włoszech, a następnie do armii generała Józefa Hallera, zwanej Błękitną Armią. W grudniu 1918 roku został mianowany podporucznikiem, a w maju 1919 roku porucznikiem. Do kraju wrócił wraz z Błękitną Armią generała Hallera w maju 1919 roku. W tym samym roku został wysłany na kurs dowódców kompanii w Rembertowie koło Warszawy, a po jego ukończeniu skierowany do 52 Pułku Piechoty, z którym walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Na froncie ukraińskim wykazał się szczególnym męstwem i odwagą w bitwie 27 kwietnia 1920 roku pod miejscowością Bar, w której dowodził 8 kompanią. Energicznym uderzeniem rozbił grupy Ukraińców stawiające opór na ulicach miasteczka i tym sposobem przyczynił się do zdobycia Baru. Został dwukrotnie ranny, ale obrażenia były na szczęście lekkie.
Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej pozostał w wojsku jako oficer zawodowy. Kontynuował służbę w 52 Pułku Piechoty w Złoczowie. Z dniem 1 czerwca 1921 roku został przydzielony do Centrum Wyszkolenia Dowództwa Okręgu Generalnego Lwów. 3 maja 1922 roku został zweryfikowany w stopniu kapitana ze starszeństwem, a 18 lutego 1928 roku prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nadał mu stopień majora i 202 lokatę. W lipcu 1929 roku został przeniesiony na stanowisko dowódcy batalionu, zaś w kwietniu 1932 roku z 52 Pułku Piechoty do szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w Zambrowie na stanowisko kwatermistrza. W sierpniu 1935 roku nastąpiła kolejna zmiana - przeniesienie do 27 Pułku Piechoty w Częstochowie na stanowisko dowódcy batalionu. W 1938 roku objął z kolei stanowisko komendanta Komendy Rejonu Uzupełnień Tarnowskie Góry na Śląsku.
W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku dostał się do niewoli. Sowieci osadzili go w obozie w Kozielsku. Między 7 a 9 kwietnia 1940 roku został przekazany naczelnikowi Zarządu NKWD w Smoleńsku, zaś miedzy 9 a 11 kwietnia 1940 roku został zamordowany strzałem w tył głowy w Katyniu. Tam spoczywa na Polskim Cmentarzu Wojennym. Major Józef Kiczka był żonaty, miał syna Konrada Mieczysława Aleksandra (1927-1985), który był profesorem Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
W 2007 roku został mianowany pośmiertnie na stopień podpułkownika. W Bochni został upamiętniony na czwartej tablicy ofiar Wschodu oraz na tablicy na cmentarzu parafialnym w Niedzieliskach. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu. Został odznaczony:
- Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari nr 703 - 26 marca 1921
- Medalem Pamiątkowym za Wojnę (1918-1921)
- Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości
- Krzyżem Kampanii Wrześniowej - pośmiertnie 1 stycznia 1986
- Odznaka za Rany i Kontuzje z dwiema gwiazdami.
posterunkowy Ludwik Zdunek

Posterunkowy Ludwik Zdunek, syn Tomasza i Agnieszki Dzień urodził się 13 września 1899 roku w Szczurowej, w przysiółku Zakręcie. Miał trzech braci: Stanisława, który był ożeniony z Anną Czyż i wyjechał do USA; Jana, zamieszkałego w Niedzieliskach; Franciszka, zamieszkałego w Dołędze i dwie siostry: Katarzynę Jamnik, która wyjechała do USA i Annę Żelazo, zamieszkałą w Szczurowej - Zakręcie, która również wyjechała, ale do Francji. Na skutek niewyobrażalnej biedy i kryzysu panującego po I wojnie światowej duża część mieszkańców Szczurowszczyzny opuszczała te tereny i udawała się do państw zachodniej Europy i Ameryki Północnej w poszukiwaniu lepszych warunków bytowych.
Ludwik Zdunek był policjantem Policji Polskiej od 1930 roku. W 1936 roku pełnił służbę we Lwowie, skąd został przeniesiony w 1939 roku do Krakowa, gdzie pracował w VI Komisariacie Kolejowym Policji Polskiej jako posterunkowy. W okresie kampanii wrześniowej udało mu się sprowadzić rodzinę do Szczurowej, sam zaś ewakuował się na Wschód, gdzie został aresztowany i osadzony jako więzień w Ostaszkowie. Na liście zamordowanych obozu w Ostaszkowie figuruje pod numerem 6352. Stamtąd, do zamieszkałej w tym czasie w Szczurowej żony, w grudniu 1939 roku dotarła pocztówka, w której pisał, że jest zdrowy i przebywa w obozie. Życzył również zdrowia żonie i dzieciom. Jak porówna się pocztówki wysłane przez więźniów do swoich rodzin, to mają one podobny tekst, z tego można się domyślać, że były ocenzurowane przez NKWD. Został zamordowany w 1940 roku w Twerze (obecnie Kalinin), na mocy zbrodniczej decyzji Stalina z dnia 5 marca 1940 roku. W Twerze wymordowano 6314 jeńców polskich. Egzekucji w tym obozie dokonywano od 4 kwietnia 1940 roku do 16 maja 1940 roku. Zwłoki pomordowanych zakopano pod Twerem (Kalininem) w miejscowości Miednoje w 23 masowych grobach.
Ludwik Zdunek był żonaty z Wiktorią z domu Głąb, ślub odbył się w 1933 roku w Szczurowej. Miał córkę Krystynę, urodzoną w 1934 roku i syna Romana, urodzonego w 1938 roku. Awansowany pośmiertnie na stopień aspiranta policji Upamiętniony przez rodzinę na grobowcu rodzinnym na cmentarzu parafialnym w Szczurowej i w Szkole Podstawowej w Zaborowie w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
przodownik Jan Maj

Urodzony w Strzelcach Małych przodownik Jan Maj był synem Jana i Wiktorii z domu Pater. Urodził się 13 lipca 1899 roku. Był policjantem Policji Polskiej. Po wstąpieniu do Policji Państwowej 16 stycznia 1925 roku pełnił swoje obowiązki na różnych placówkach na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej Polskiej. Ostatecznie trafił do pracy w Kowlu. Tam jego i jego rodzinę tj. żonę, córkę Adelę i syna Ryszarda zastała wojna. W Kowlu został aresztowany w dramatycznych okolicznościach. Na oczach dzieci i żony wtłoczono go do bydlęcego wagonu i wywieziono na Wschód. Jak się okazało wiele lat później do Tweru, gdzie wraz z innymi policjantami został bestialsko zamordowany przez sowieckie NKWD. Pośmiertnie awansowany na stopień aspiranta policji. Upamiętniony tablicą na placu koło Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej w Strzelcach Wielkich. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
starszy posterunkowy Michał Solak
Pochodzący ze Strzelec Wielkich starszy posterunkowy Policji Polskiej Michał Solak urodził się 22 września 1886 roku. Był synem Franciszka i Marii z Tobołów. Służbę pełnił w województwie stanisławowskim. Został aresztowany we wrześniu 1939 roku, zamordowany w Twerze. Zwłoki Michała Solaka wrzucono do jednego z 23 dołów śmierci w miejscowości Miednoje koło Tweru. Pośmiertnie awansowany na stopień aspiranta policji. Upamiętniony tablicą na placu koło Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej w Strzelcach Wielkich. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
por. adm. san. rez. Stanisław Masłowski
Pochodzący ze Szczurowej por. adm. san. rez. Stanisław Masłowski, syn Mieczysława i Emilii z Tomaszewskich, urodził się 9 maja 1897 roku. Podczas I wojny światowej był powołany do służby w armii austriackiej, a od 1919 w Wojsku Polskim brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej i wojnie obronnej 1939 roku. Był człowiekiem bardzo dobrze wykształconym, znającym kilka języków obcych. Z wykształcenia był ekonomistą, prokurentem Banku Polskiego w Katowicach, porucznikiem rezerwy piechoty. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Kampanii Wrześniowej 1939 roku i Medalem Za Udział w Wojnie Obronnej 1939 roku. Do obozu jenieckiego dostał się w Tarnopolu, prawdopodobnie końcem września 1939 roku. Przebywał w obozie w Starobielsku, skąd nadchodziła korespondencja na adres żony, zamieszkałej z dziećmi od września 1039 roku w Krakowie. Ostatnia pocztówka dotarła w kwietniu 1940 roku. Stanisław Masłowski pozostawił żonę Stanisławę (zmarłą w 1986 roku) oraz dzieci: Elżbietę Masłowską, urodzoną w 1932 roku (artysta plastyk), Władysława Masłowskiego, urodzonego w 1933 roku (prawnik, dziennikarz, zmarł w 1986 roku), Jacka Masłowskiego, urodzonego w 1933 roku (inżynier, elektryk) oraz Zygmunta Masłowskiego, urodzonego w 1935 roku (inżynier chemik). Został zamordowany w 1940 roku w Charkowie. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
kpt. piechoty Paweł Rosa
Kapitan piechoty Paweł Rosa, syn Franciszka i Anny z Cieślów, urodzony 13 listopada 1890 roku w Szczurowej w powiecie brzeskim. Był absolwentem C.K. Gimnazjum w Bochni. W czasie I wojny światowej walczył w armii austriackiej, w szeregach C.K. Obrony Krajowej. Przydzielony był do Pułku Piechoty Obrony Krajowej Nr 36, który został przemianowany w 1817 roku na Pułk Strzelców Nr 36. W tym też czasie został mianowany na stopień podporucznika rezerwy ze starszeństwem z 1 stycznia 1916 roku. Od 1918 roku w Wojsku Polskim. Walczył w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej w latach 1918-1921. Od roku 1921 służył w szeregach 2 Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku. 3 maja 1922 roku został zweryfikowany w stopniu kapitana ze starszeństwem z 1 czerwca 1919 roku i 1490. lokatą w korpusie oficerów piechoty. Do 1932 roku był dowódcą kompanii i referentem mobilizacyjnym. 15 lipca 1932 roku został kierownikiem II referatu Powiatowej Komendy Uzupełnień w Płocku, która 1 września 1938 roku została przemianowana na Komendę Rejonu Uzupełnień w Płocku. W czasie kampanii wrześniowej brał czynny udział w walkach i dostał się do niewoli sowieckiej. Przetrzymywano go w obozie w Starobielsku. W kwietniu 1940 roku zamordowany przez oprawców sowieckich z NKWD w Charkowie i pochowany w dołach śmierci w Piatichatkach. Paweł Rosa figuruje na Liście Starobielskiej NKWD pod pozycją 2822. Kpt. Paweł Rosa był odznaczony:
- Krzyżem Walecznych
- Srebrnym Krzyżem Zasługi (22 maja 1939)
- Medalem Pamiątkowym za Wojnę (1918-1921)
- Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości
- Złotym Medalem Waleczności (Austro-Węgry)
- Srebrnym Medalem Waleczności 1 klasy (Austro-Węgry)
5 października 2007 roku minister obrony narodowej Aleksander Szczygło mianował go pośmiertnie na stopień majora. Paweł Rosa został również upamiętniony w Bochni przez umieszczenie jego nazwiska na tablicy z nazwiskami pomordowanych na Wschodzie mieszkańców i osób związanych z tym miastem. W ramach akcji ,,Katyń....pamiętamy" został posadzony również w Bochni Dąb Pamięci upamiętniający Pawła Rosę. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
strażnik SG Jan Bryła

Jan Bryła był synem Franciszka i Karoliny z Ciochoniów. Urodził się 11 maja 1906 roku w Uściu Solnym, które w tym czasie było miastem i siedzibą gminy, w powiecie bocheńskim. Jan Bryła był pracownikiem fizycznym w cegielni ,,Tarnowianka”. Służył w Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Sączu. Był funkcjonariuszem Straży Granicznej. Formacja ta zabezpieczała granicę północną, zachodnią i południową Polski. Była to więc granica z Niemcami, Czechosłowacją i Rumunią, a od roku 1938 z Rzeszą Niemiecką, Słowacją, Węgrami, Rumunią i częściowo z Litwą. Granicę wschodnią ochraniał specjalnie do tego przeszkolony Korpus Ochrony Pogranicza (KOP). Jan Bryła zamordowany został w 1940 roku w Miednoje. W Szkole Podstawowej w Zaborowie upamiętniony w Szczurowskiej Golgocie Wschodu.
Inicjatywa odsłonięcia i poświęcenia głazów pamięci zrodziła się wśród nauczycieli, uczniów i rodziców Szkoły Podstawowej im. Władysława Jagiełły w 85. Rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Do akcji upamiętnienia Polaków rozstrzelanych w ZSRS włączyli się czynnie miejscowi przedsiębiorcy: Paweł i Władysław Wojniccy - właściciele firmy kamieniarskiej w Zaborowie oraz Krzysztof Kozyra - właściciel firmy KRUSZBET w Dołędze. Każdy z zamordowanych obywateli polskich ma swój głaz i upamiętniającą tabliczkę. Zadaniem zaś żyjących, czyli nas, jest zachowanie o nich pamięci, tak aby swoją postawą dawać wyraz dojrzałości i troski o pamięć międzypokoleniową. Musimy sami przekazywać tę pamięć następnym pokoleniom Polaków, gdyż człowieka można rozstrzelać, ale pamięci ludzkiej nie da się zabić, podeptać, ani bezimiennie pogrzebać.
Cześć i chwała naszym bohaterom. Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie. Cześć Ich pamięci.
M. Chabura














